Wreszcie siadasz z książką albo kubkiem herbaty… I wtedy ktoś woła z drugiego pokoju. Wstajesz tylko na chwilę. Po drodze widzisz pranie do zrobienia…
Kiedy znów patrzysz na zegarek, pora iść spać.
Mocno zmęczona myślisz: „Dzisiaj znowu nie zrobiłam nic dla siebie”.